Max Payne
Premiera tejże gry była odkładana niemało razy. Kiedy dostałem ją w swoje łapska wyobrażałem sobie jak ona będzie wyglądać. Miał być "MATRIX", super grafa i wogóle:)... No i.. się wszystko zgadza:), a więc zabrałem się dopiero teraz do recenzji (jak widać:P).
Grafika prezentuje się wyśmienicie. Max ( z tą swoją mordą:) i reszta chołoty ładnie się poruszają i wyglądają. Budynki jak i wszystkie takie bajery:) są zadowalające, nawet bardziej niż zadowalające:D. Fajny jest motyw z "dziurkami" w ścianach (można se normalnie, legalnie pisać!:). Tynk odpada masowo:) . Sławny już i kultowy film "MATRIX", ma tej grze niemały akcent. "Bullet Time" wygląda w praniu bardzo dobrze. Sczelasz:) padasz, lecisz, skaczesz.. to wszystko (albo i więcej:) możesz "zwolnić" poprzez naciśnięcie prawego guziczka myszki. Po zabiciu jakiegoś złego bandyty:) kamera się obraca z gracją wokół powalonego:) złoczyńcy (RESPEKT - dla POWALONEGO:D). Postanowiłem to dać w "grafice" ponieważ, wygląda to wspaniale!:). I Podsumowując wszystko jest spox.
Muzyczka jest świetna, nad wyraz kilmatyczna. Już w menu nieżle można się wtopić w tło gry, ach... Pistoleciki, kałasze, uziki, brzmią tak jak powinno ( tak, ja wiem jak to słychać:P:). Głosy aktorów zostały trafnie dobrane, Max'a głos przypomina głos człowieka niemającego nic do stracenia ( cały ten Max Payne jest jak film sensacyjny).
Gra opowiada o poczynaniach byłego gliniarza Max'a Payne. Historia się zaczyna gdy Max, wróciwszy do domu zastaje zabitą żone i dziecko... Zdesperowany gotowy na wszystko, rusza na ulice Nowego Yorku by tepić morderców i .. reszte się dowiecie z gry ... Max skacze z gunami niczym Spider - man. Przeczesuje budynki, lokale, ulice, metra by dopiąć swego. Klimat jest nieziemski... Podążając po opuszczonych (khem.. niedokońca opuszczonych) pomieszczeniach (zazwyczaj jakieś burdele, spluje, zadu